Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X | Menu górne by Blokotek

poniedziałek, 17 lipca 2017

Jak poślubić wampira milionera



Autor: Kerrelyn Sparks
Tytuł: Jak poślubić wampira milionera
Rok Wydania: 2009
Wydawnictwo: Amber
Kategoria:  fantastyka / romans / krymianał / komedia
Ilość stron: 330
Ocena: 7.5 /10


"Oto demon na progu nieba. Jak widać piekło zamarzło"

Wiele lat temu, będąc w księgarni zobaczyłam książkę, która wręcz wołała do mnie "kup mnie..".
Jeżeli chodzi o takie zakupy, nie trzeba mnie długo namawiać. Po niespełna kilku minutach byłam
już poza budynkiem. Czy żałowałam tej decyzji? Nigdy! Książka, mimo bardzo przeciętnej okładki,
skrywa w sobie niebanalną treść jak i bohaterów.

"Jak poślubić wampira milionera" Kerrelyn Sparks to pierwszy tom serii "Miłość na kołku". Dzieło
spokojnie można zaliczyć do literatury paranormalnego romansu z wątkiem kryminalnym. Wszystko
dzieje się szybko. Bohaterowie są indywidualni charakterem, pochodzeniem ale również i stylem
życia. Jednak zacznę od początku.

Roman Draganesti jest starym wampirem - liczy sobie ponad 500 lat. Chcąc przeżyć i nie krzywdzić
śmiertelników, założył firmę Romatech Industries, która produkuję sztuczną krew. Duża część
zostaje sprzedana szpitalom i instytucjom ratującym ludzkie życie, a reszta wampirom, które
zgodziły się nie zabijać dla jedzenia. Tym sposobem chce odpokutować swoje grzechy i winy za to,
co czynił ludzkości przez wiele stuleci.

"Posłuchaj, żaden wampir nie zrobił tyle dla ochrony ludzkości, ile ty.
- Jasne, i teraz jesteśmy najniewinniejszymi demonami na Ziemi. Super. Dzwoń do papieża,
czekam na beatyfikację. "

Shanny Whelan jest dentystką, z maniakalnym strachem przed krwią, która prowadzi na pozór proste
życie. Nikt natomiast nie wie, że widziała coś strasznego, co spowodowało, że stała się
świadkiem koronnym. Mimo iż zmieniła dane, lęk po wszystkim nie zmienił się. Żyje w ciągłym strachu,
że ktoś ją śledzi i chce zabić. 

" Shanna skupiła się na Connerze.
-Cudowny kilt.Jaki klan symbolizuje?
-To tartan klanu Buchanan.- Skłonił się lekko.
-A te dzyndzelki przy skarpetkach...pasują do kiltu. Urocze.
-Och, pani, dziękuję.
-A to nóż?- Pochyliła się, by uważniej przyjrzeć się skarpetom Connora.
Roman stłumił jęk. Lada chwila powie Connorowi, że owłosione kolana też ma słodkie. "

Z powodu pewnego eksperymentu,Roman Draganesti,traci...kieł. Jako głowa największego klanu
wampirów w Ameryce, nie może nie mieć kła. Ząb musi zostać wstawiony jak najszybciej inaczej jak
tylko wstanie słońce, Roman wpadnie w śmiertelny sen, rana się zagoi a mężczyzna zostanie ze
szparą między zębami.

Ich losy się szybko łączą. W czasie nocnej wizyty dentystycznej, Shanny dostaje dziwny telefon.
Ktoś na nią poluje. Jaki ma w tym cel? Co takiego widziała kobieta, że musi się teraz ukrywać.
Czy będzie bezpieczna wśród wampirów? Czy miłość między bohaterami jest dozwolona?

"-To chyba nie jest dobra chwila, by prosić o rękę pańskiej córki.
Sean wyrwał kołek zza pasa.
-Prędzej spotkamy się w piekle.
Roman się skrzywił.
-Wiedziałem, że to nieodpowiedni moment."

W książce poznamy również innych bohaterów, takich jak szefa firmy ochroniarskiej - Angusa
MacKay, który jest wampirem i szkotem, Gregoria Holsteina - wiceprzewodniczącego firmy, Laszlo -
główny naukowiec i pomysłodawca eksperymentów, które nie zawsze się sprawdzają.

To co mnie najbardziej zawiodło w książce to opisy. Owszem przeczytamy o przepięknych
pomieszczeniach takich jak pokoje, gabinety czy kuchnia Nie znajdziemy tutaj natomiast
interesujących, barwnych opisów budynków, miast czy natury. Autorka skupiła się w stu procentach
na samych postaciach. Brakuje mi chociaż małego zarysu miejsc, w których akcja się toczy. Przez
co, możemy zamiast Nowego Yorku wstawić każde inne duże miasto, niekoniecznie pochodzące z
ameryki.

Książka "Jak poślubić wampira milionera" nie jest dziełem skomplikowanym. To prosta fabuła, lekko
przewidywalna, która mimo wszystko ma swój niesamowity potencjał. Bohaterowie są mega pozytywni.
Mogliby oddać życie za ukochaną osobę, za rodzinę czy przyjaciół.

Nie uważam książki Kerrelyn Sparks za cud literatury, ale mam do niej duży sentyment. Jest
genialną pozycją, dla kobiet, które chcą przeczytać coś lekkiego, z romansem i z kryminałem w
tle. Nie doszukamy się tutaj zagadek kryminalnych z rodem Sherlock'a Holmes'a, czy detektywa
Herkulesa Poirot. Znajdziemy natomiast, przepiękny romans, indywidualnych bohaterów, poświęcenie
i przyjaźń wobec grupy ludzi. Zobaczymy również, że wszystko jest możliwe, jak tylko tego bardzo pragniemy.

Czy polecam: TAK

komentarze

  1. Dopiero teraz czytając Twoją recenzję, uświadomiłam sobie, że czytałam tę książkę przeszło 8 lat temu! Makabra, jak ten czas zapiernicza :P Ale do sedna... Zgadzam się z Tobą, że seria "Miłość na kołku" nie należy do wyjątkowo ambitnej lektury, wymagającej od czytelnika pełnego skupienia i zaangażowania, ale z pewnością jest świetną propozycją na miłe spędzenie kilku godzin zwłaszcza w letnie popołudnia :)Przyznam się szczerze, że nie pamiętam jak to było w kwestii opisów, ale myślę, że związane z tym niedociągnięcia całkowicie rekompensuje niebanalny humor, którym książka została nafaszerowana, a co stało się cechą charakterystyczną całej serii, wyróżniającą pióro Sparks na tle innych, podobnych tematycznie książek ;) Mimo wszystko miło wspominam lekturę nie tylko "Jak poślubić wampira milionera", ale również pozostałych części cyklu, także dzięki za tę sentymentalną podróż :)
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam, mam do niej pewien sentyment, jest pionierką w paranormalnym romansie i to się nie zmieni! :) Za jakiś czas dam też drugi tom :D I to prawda, to było ponad 8 lat temu! Warto wracać do starszej publikacji :) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    2. Sentymentalne z nas stworzenia :P
      Jasne, że warto, ale u mnie to z tym raczej ciężko, biorąc pod uwagę, jakie mam zaległości czytelnicze tego, co wychodzi systematycznie na rynek, nie mówiąc już o tym, że stosik wciąż rośnie. Także K. Sparks sentymentalnie zdobi mi półkę zaraz obok Lary Adrian, Alexandy Ivy i Christine Feehan xD
      Będę wypatrywać w takim razie opinii o drugiej części ;)

      Usuń
  2. Czytałam tę książkę parę lat temu. Raczej dobrze ją wspominam, podobała mi się. Opisy natury; a raczej ich brak w ogóle mi nie przeszkadzał, bo z dwojga złego wolę, gdy ich nie ma, niż gdy są nieudolnie napisane lub ich jest wprost za dużo.

    W każdym razie, ja także książkę bardzo polecam :)

    Pozdrowienia! tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda to prawda! Książka ma swój urok i pomysł na taki świat jest po prostu świetny :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń